Sklep autorski - nareszcie otwarty!

no-mouth.jpg

W końcu jest! Ten jeden, jedyny sklep autorski Filipa Dąb-Mirowskiego, czyli rzecz jasna - mnie.

Miło mi, nie tylko z powodu rozpierającej satysfakcji. Nareszcie pokonałem swoje wrodzone lenistwo i oto przed Wami wspaniały produkt najnowszej technologii, efekt lat pracy tysięcy specjalistów, najlepszy sklep internetowy jaki kiedykolwiek powstał! A raczej tylko jego dużo skromniejsza, odpowiednia do moich pustych kieszeni i ograniczonych umiejętności wersja, oparta o darmową aplikację TomatoCart. Co prawda, nie ma polskich przycisków i takich tam, ale przecież Amazon czy Smashwords też nie, więc co ja się będę przejmował...darowanemu koniowi itd., itp.

Wszystko odbywa się całkowicie legalnie, prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, odprowadzam podatki, uwzględniam reklamacje i dziękuję ciepłym słowem za wsparcie. Bo wsparcie, nie tylko to materialne ale też to okazywane poprzez wyrażanie opinii, recenzowanie i okazywanie zainteresowania jest mi bardzo potrzebne do dalszego literackiego rozwoju.

Nie ma też co oszukiwać, że szczególnie miłym mi doświadczeniem jest bezpośrednia dystrybucja do Czytelników. Dotychczas publikowałem jedynie za pośrednictwem internetowych księgarni, każdorazowo odpalając im przynajmniej 30% zarobku, a następnie czekając tygodnie na łaskawą wpłatę. Teraz cokolwiek zakupicie w sklepie, trafia z prędkością błyskawicy przez PayPala prosto do mnie, a ja z tej wdzięczności mogę sypać rabatami, bonami i innymi fikuśnymi bonusami, mając nad wszystkim pełną kontrolę.

Oczywiście stare kanały dystrybucji są nadal otwarte, niemniej trzymać się będę zasady, że w moim sklepie autorskim zawsze będzie odrobinę taniej.

Sklepik, powinien się z czasem zmieniać, rozwijać i wzrastać chociaż nie śmiem podawać żadnych terminów. Standardowo, wszelkie wiadomości w tej materii dostępne będą na blogu (tradycyjny adres filipdm.blogspot.com).

Cześć!

FDM